Głowa mi pęka

Kurde, kurde, kurde i jeszcze raz kurde… Głowa mi pęka.! Cały dzień zwalony… Przez piec lekcji próba? Puchałe pogrzało… Niech sobie sama śpiewa tyle. Jeszcze na przerwy nas nie wypuszcza.! A ja chciałabym z nim porozmawiać, pośmiac się… Albo nie. On się ze mnie nabija to z nim gadać nie będę. Tylko że go kocham… Dziś dzewczyny z “c” wywoływały… ale loty były:P Szeloga nas oddała Herze pod opieke bo sama była zajęta. Posłała nas na lekcje do swojej klasy.! Żal kompletny… Oni sa tak samo głupi jak my:P Klasy “a” coś w sobie mają. Staniak dostał 5:P Wiedział coś o jakims konsulacie czy o czymś… A naj fajniej dziś było w autobusie. Jechaliśmy do Guzowa prawie godziny.! Autobus był pełen po brzegi… Bo to było wogóle tak że, jak wyechaliśmy po 6 lekcjach spod szkoły to jechaliśmy sobie normalnie. Po paru minutach autobus się nagle zatrzymał. Wszyscy patrza co się dzieje a tam korek… Traktor wjechał do rowu i przyczepami zablokował drogę. Jeszcze jakieś osobówki chyba w rowie były… Nie wiem. Próbowaliśmy zawrócić ale łatwo nie było. Autobus dość duży miejsca mało. Jak już zawróciliśmy to pojechaliśmy pod szkołe po reszte “naszych”. Były może ze 4 osoby… Pojechaliśmy przez Starowiskitki. Widziałam dom Anuli i Adama. Przeszłam troche na tył po z przodu ciasnawo było i chłopaki zaczeli śpiewac przerobioną piosenke golców…:P Ale lot z tego miałam. Do domu dotarłam ok. 14:30 a byłam zmęczona tak że szok… Jutro do szkoły.. Aż mnie mdli;) Ale mi się gębka ziewa:P Ide spać…

Metaforycznie

“Nadzieja…”

Ciemność jak parasol ogromny,
chowa pod soba zarys monotonny.
Gdześ w tym mroku
da się odnaleść światełko nadzieji,
które jest życia estencją.
Żyjmy,więc w ciemny dzień tą nadzieją…
Cieszmy się swoją egzystencją.
I wyjżyj choć raz w nocy przez okno,
tam ludzie w ciemności mokną,
czekając i wciąz tę nadzieje mając…

“Jesienna monotonia”

“Jesienna mongdy przychodzi jesień moje oczy przybierają barwę kasztanów, chowających się w cieniu zapomnianych drzew, moje włosy rozwiewa chłodny wiatr wplatając w nie pajęczynę wspomnień ciepłego słońca
jestem taka samotna…
brakuje mi zapachu róż i delikatnych muśnięć ich płatków na moich policzkach
jestem taka zmęczona…motonią…”

Poranek

Rano musiałam zwlec się z łóżka o piątej ciężko było.Potem do szkoły, ale nawet nie było tak zle.Sobota powinna być przeznaczona na odpoczynek, a nie na naukę jeszcze do trzeciej.Na szczęście z niczego nie pytali, bo bym poległa.Jeszcze jutro wole i znów w poniedziałek do budy tyle tyle dobrze, że między czasie kino.We wtorek znów testy próbne z niemca koszar z chęcią odpuściłabym sobie ten tydzień.

Bywają w życiu człowieka chwile – zwłaszcza po okresach stałego podsycania próżności odwagą zamiarów – gdy nogi uginają się nagle, jakby były z waty, i jedyne, czego naprawdę się pragnie, to uciec nie oglądając się za siebie.

Hello world!

Witamy na Darmowe Blogi 34j. To jest Twój pierwszy post, możesz go usunąć bądź edytować.
Zainteresuj się też promocją w internecie - Profesjonalne pozycjonowanie.